Galmet
Szkoła bezpiecznej jazdy | Moto-Logi-Blog

Moto-Logi-Blog

30-09-2009

Szkoła bezpiecznej jazdy

Opublikowane jako: Bez kategorii, porady — admin @ 13:25

Jeszcze na początku lat 70. osoba posiadająca prawo jazdy, nie miała możliwości dalszego dokształcania się pod opieką profesjonalnych instruktorów. Każdy umiał to, czego sam doświadczył. Starsi kierowcy nie przekazywali swojej wiedzy młodzieży.

Władysław Paszkowski był swego czasu młodym miłośnikiem sportu motorowego. Później został kierowcą zawodowym i wyczynowym. Wspomina ówczesne motto sportowców samochodowych: „Jak się nie przewrócisz, to się nie nauczysz”.

Gdy został już doświadczonym kierowcą rajdowym i wyścigowym, uznał, że powinien przekazywać swoją wiedzę młodszym kolegom. W Automobilklubie Polskim zaczął więc prowadzić sekcję młodych, w której szkolili się późniejsi działacze i zawodnicy sportów motorowych.
Ponieważ w Polsce nie było skąd brać przykładów, jak powinien wyglądać autodrom do nauczania oraz profesjonalne szko-lenie, pan Władysław zdobywał doświadczenia w Europie Zachodniej. Tam doskonalił swe umiejętności instruktorskie, biorąc udział w kursach techniki jazdy, organizowanych na przykład przez niemiecki automobilklub AD AC.

Dzięki jego staraniom, PZM stworzył w czerwcu 1976 r. Szkołę Doskonalenia Techniki Jazdy. Z czasem we wszystkich okrę-gach PZM, czyli prawie każdym z ówczesnych czterdziestu dziewięciu województw, po kilka osób uzyskało licencje Instruktorów S.D.T.J. Były to w większości osoby wywodzące się ze sportu motorowego. Każdy z okręgów dostał także dwa samochody - po jednym odpowiednio przygotowanym fiacie 125p i 126p. W Szkołach Doskonalenia Techniki Jazdy PZM szkolili się kierowcy pojazdów uprzywilejowanych, przyszli zawodnicy oraz wszyscy chętni. Niestety na początku lat 80. owe szkoły zaczęły podupadać. Ostatni, warszawski ośrodek zamarł w połowie lat 80. Późniejsze działania, takie jak szkolenia dla służb mundurowych, miały już charakter prywatny. Władysław Paszkowski uczył funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu, straży granicznej, służb specjalnych itp.

W kolejnych latach różnego rodzaju kursy były prowadzone przez np. kluby motorowe, ale żadne działania nie miały już charakteru cyklicznych lub stałych szkoleń. Z czasem samochodów na polskich drogach zaczęło przybywać jak grzybów po deszczu.
Zwykle podstawowe szkolenia trwają dwa dni. Wiadomą rzeczą jest, że w tak krótkim czasie nie można się nauczyć prawidłowych odruchów niezbędnych do poradzenia sobie w niebezpiecznej sytuacji. Dobrze przeprowadzone szkolenie powinno pokazać kierowcom, jak mało umieją i jak powinni w awaryjnych sytuacjach reagować. Powinno także zwrócić uwagę, iż nawet przy relatywnie niewielkiej prędkości średnio zaawansowani kierujący nie są w stanie zapanować nad samochodem, gdy trzeba wykonać nagły manewr. Zakupy Giorgio Armani perfumy tylko w perfumerii Promesse.pl. Do przeprowadzenie kursu potrzebni są prawdziwi fachowcy, z odpowiednim sprzętem i terenem. Za pierwszą (z obecnie ist-niejących) profesjonalną szkolę, regularnie uczącą i posiadającą autodrom, można uznać, założoną w 1994 r. Akademię Bezpiecznej Jazdy Opla, prowadzoną przez Wojciecha Cołoszyńskiego i Mariusza Stuszewskiego.

Niestety na polskim, wolnym rynku powstawały szkoły uczące, mimo że nie posiadały odpowiednich fachowców i zaplecza. Pojawiła się potrzeba uporządkowania profesjonalnych ośrodków. Problem próbują obecnie rozwiązywać dwie organizacje: założone przez Sobiesława Zasadę, Polskie Stowarzyszenie Motorowe (www.psm.net.pl) oraz Polski Związek Automobilowy (www.pza.pl).

Wyjaśnijmy zasady działania wyżej wymienionych organizacji na przykładzie Stowarzyszenia. Zrzesza ono wyselekcjonowane ośrodki doskonalenia techniki jazdy. Wszystkie opierają się na wspólnie opracowanych, ujednoliconych systemach szkoleń. Aby dany ośrodek mógł znaleźć się w Stowarzyszeniu, musi przejść specjalistyczne wewnętrzne szkolenie, organizowane przez komisję dydaktyczną. Szkoła musi dysponować autodromem spełniającym wymogi bezpieczeństwa, posiadającym płyty poślizgowe wyposażone w pachołki, zraszacze i inne elementy, pozwalające na symulację niebezpiecznych sytuacji na drodze, a także odpowiednio przygotowane samochody. Wtedy komisja dydaktyczna ds. weryfikacji i szkolenia sprawdza wielokrotnie poziom nauczania w danej szkole. Jeżeli wyżej wymienione warunki i odpowiedni poziom wykształcenia kursantów są zgodne z wymogami PSM, wówczas ośrodek dołączy do Stowarzyszenia. Dzięki temu, tak jak pozostałe szkoły, znajdzie się pod stałym monitoringiem, sprawdzającym poziom nauczania i wyposażenia technicznego. Dziś do PSM należy dziewięć ośrodków.

Obecnie przygotowywane są zmiany w stanie prawnym - zawód instruktora doskonalenia techniki jazdy będzie niebawem zarejestrowany. A by nim zostać, konieczne będzie zdanie odpowiedniego egzaminu. Wtedy wymagania dla kadry okażą się bardziej przejrzyste.

PSM współpracuje z Test & Training, pozarządową organizacją posiadającą 16 najnowocześniejszych ośrodków szkoleniowych w Europie. Są one w pełni zautomatyzowane i ekologiczne. Może do nich przyjechać każdy kierowca, jakimkolwiek pojazdem, i zostać przeszkolony.

Ośrodki znajdują się w Niemczech, Luksemburgu, we Włoszech, w Szwajcarii i aż osiem w Austrii. Tak duża liczba szkól w tym alpejskim państwie, liczącym zaledwie osiem i pół miliona mieszkańców, może wynikać m.in. z obowiązku uczestnictwa w kursach doskonalenia techniki jazdy, dotyczącego wszystkich zawodowych kierowców. Unia Europejska, wzorem Austrii, zapowiadała wprowadzenie podobnego obowiązku we wszystkich krajach członkowskich, a więc od 1 maja 2004 r. także w Polsce. Pierwszy nowoczesny ośrodek, dorównujący austriackim, powstaje na powierzchni 200 000 m2 w Krakowie. Ale jedno miejsce w Polsce to tylko początek. PSM i PZA (ten drugi dysponuje ogromnym autodromem w Sochaczewie pod Warszawą) dążą do stworzenia wielu takich ośrodków.

Jeżeli wyżej wymienione przepisy wejdą w życie, polscy kierowcy będą musieli się gdzieś szkolić. Czy będą to dobre ośrodki, z dobrą kadrą instruktorską i dobrym wyposażeniem? To wszystko się wyjaśni już niedługo. A na początek możemy zacząć od rzeczy podstawowych. Zapinać zawsze pasy i pamiętać, że lepiej się gdzieś spóźnić, niż w ogóle nie dojechać.

Brak komentarzy

Nikt tego jeszcze nie skomentował.

Kanał RSS dla tego wpisu.

Niestety, skomentowanie tego wpisu jest niemożliwe.

Powered by WordPress

szkoły jogi kraków masowa wysyłka sms