Modus jest pierwszym Renault zbudowanym na nowej płycie podłogowej opracowanej dla aut subkompaktowych. Takiej samej jaką już teraz możemy znaleźć w Nissanie Micra (efekt aliansu między markami), a już za rok zostanie wykorzystana w nowym Clio. Zachowując długość i rozstaw osi typowe dla aut miejskich, nowy mdem ma zapewniać więcej przestrzeni wewnątrz - dzięki zwiększeniu wysokości nadwozia. Typowa dla współczesnych Renault jest sylwetka Modusa. Podobieństw do innych modeli jest sporo, a radosny styl powinien przyciągnąć nabywców oczekujących od auta indywidualizmu.
Wnętrze też jest wesołe. Dwukolorowa tablica przyrządów wykopana jest z plastików dobrej jakości. Środkowej konsoli nie przeładowano przyciskami, co znacznie ułatwiło jej obsługę. Szkoda, że zdecydowano się na centralne umieszczenie (elektronicznego) zestawu wskaźników - aby cokolwiek z niego odczytać patrzy się w bok, a nie przed siebie. (więcej…)
Małe jest piękne. Jednak w przypadku samochodów oprócz urody potrzebna jest jeszcze wszechstronność. Dlatego współczesne „maluchy” mają się dodatkowo wyróżniać przestronnym i funkcjonalnym nadwoziem. Uzyskanie tych cech nie byłoby możliwe bez zmian w stylistyce. Dlatego wiele małych aut rośnie, ale… w górę. Dzięki temu powstały takie minivany, jak Ford Fusion, Opel Meriva czy Renault Modus.
Każdy z testowanych samochodów powstał na bazie typowego modelu klasy B. Fusion, którego wygląd przypomina niewielkiego SUV-a, zbudowany został na bazie Fiesty. Za podstawę konstrukcji Merivy posłużyła Corsa, a Modusa - płyta podłogowa Clio następnej generacji.
W różny sposób producenci wykonali aranżacje wnętrz. W Modusie oraz Fusionie do wykończenia użyto dwukolorowych tworzyw, a w Merivie czarne plastiki ozdobione zostały metalizowanymi wstawkami. Te zabiegi powodują, że auta sprawiają przyjemne wrażenie.
Pod względem przestronności nie wszędzie jest tak kolorowo. Najwięcej miejsca w obu rzędach siedzeń oferuje Meriva, wielkością dorównuje nawet modelom kompaktowym. Tu każdy bez problemu ułoży wygodnie nogi i nie będzie narzekać na brak miejsca nad głową. Podobnie pod względem przestrzeni wypada Fusion. Także tutaj dorośli pasażerowie będą podróżowali w komfortowych warunkach. Dzięki szerokiemu nadwoziu Ford okazuje się bardziej przyjazny od obu konkurentów, gdy z tyłu będą chciały jechać trzy osoby. Najmłodszy wśród porównywanych modeli Modus może się równać z rywalami tylko w ilości miejsca nad głowami. Poza tym przegrywa z nimi we wszystkich innych kategoriach. Najgorzej będą mieli jadący z tyłu, bo może im brakować miejsca na nogi - szczególnie wtedy, gdy siedzące z przodu wysokie osoby cofną fotele. Z przodu nawet wyrośnięci pasażerowie mają wystarczającą ilość miejsca. (więcej…)
Mamy nowy model Renault. Auto jeszcze na dobre nie zadomowiło się na rynku, a już zdążyło zdobyć pięć gwiazdek w teście zderzeniowym Euro-NCAP. Czy z podobnym rozmachem podbije serca klientów?
To całkiem prawdopodobne. Przy projektowaniu Modusa postawiono na emocje połączone z funkcjonalnym nowatorstwem. I trzeba przyznać, że efekt wizualny został osiągnięty. Krzyżówka Scenica i Clio wygląda bardzo sympatycznie. Wielka powierzchnia szyb daje wrażenie lekkości, czym Renault słusznie się szczyci: przy obecnej modzie na podwyższanie dolnej części nadwozia kosztem szyb Francuzi po raz kolejny poszli wyraźnie pod prąd. A warto było, bo dzięki temu w aucie jest wyjątkowo jasno, co dodatkowo powiększa wrażenie przestronności. Czy tylko wrażenie? Czasem niestety tak. Zwłaszcza jeśli chodzi o tylną kanapę, innowacje bywają skomplikowane.
Nie ma tam zbyt wiele przestrzeni, a zmiana konfiguracji kanapy jest czasochłonna. Za to miejsca nad głowami pasażerów nie zabraknie, zarówno z tyłu, jak i z przodu sufit jest bardzo wysoko. Kierowca, jeżeli nie jest ponadprzeciętnie wysoki, nie będzie miał powodów do narzekania. Miejsca na nogi jest niewiele, ale można w miarę wygodnie usiąść. Ergonomię psuje, zupełnie jak w Clio, regulowana tylko na wysokość kolumna kierownicy, do której koła trudno dosięgnąć, gdy fotel odsuniemy maksymalnie do tyłu. Bardzo praktyczny efekt nowatorskiej wizji auta stanowi „klapa w klapie” tylnego bagażnika. Zamiast walczyć z wielką pokrywą, wystarczy otworzyć mały otwór na dole, by uzyskać dostęp do bagażnika. Jego pojemność zależy od położenia przesuwanej kanapy i wynosi nie mniej niż 198 litrów. Jeżeli chcemy wieźć pasażerów z tyłu, możemy spokojnie zapomnieć o możliwości przesuwania tylnych siedzeń, bo każde powiększenie pojemności bagażowej odbywa się kosztem i tak skromnej ilości miejsca na nogi. (więcej…)
Firma Renault wiązała ogromne nadzieje z „dziewiętnastką”. Od niej w dużym stopniu zależały dalsze losy koncernu, który w latach 80. borykał się z problemami finansowymi. O pomoc w przygotowaniu projektu poproszono najlepszych inżynierów oraz projektantów, na czele z włoskim studiem stylizacyjnym Giugiaro. Przeprowadzono także zmiany w zakładach produkcyjnych oraz na szczeblach dyrektorskich. Udało się. Debiutujące w 1988 roku Renault 19 narobiło sporo zamieszania, a nowatorskie po-dejście do projektu procentuje do dziś.
Na tle klasowych rywali z lat 90. „19″ wygląda dość okazale. Karoseria nabrała dodatkowo uroku w 1992 roku przy okazji obszernego liftingu, a Włosi jeszcze raz potwierdzili swój kunszt. Wprowadzenie zaokrągleń, odrębnego grilla z szerokimi wlotami powietrza i nowych reflektorów spowodowało, że nadwozie nawet dzisiaj wyglą-da całkiem zgrabnie. Powody do zadowolenia będą miały także osoby, które nie przywiązują wagi do „uroku osobistego” swoich czterech kółek.
Kompaktowe Renault może poszczycić się przyzwoitym zabezpieczeniem antykorozyjnym. Rdza rzadko atakuje obustronnie ocynkowane; maskę oraz błotniki przednie. Gorzej z krawędziami drzwi, tylnymi błotnikami i podwoziem, choć i tu nie można mówić o dużych problemach. (więcej…)