Porównanie według klas
Nabywcy samochodów w Polsce z reguły kupują największy samochód, na jaki sobie mogą pozwolić. Podyktowane to jest częściowo względami praktycznymi, ale w dużej mierze również chęcią podniesienia swojego statusu społecznego. Mieszkańcy zamożniejszych krajów potrafią manifestować swoją pozycję na wiele innych sposobów. Dlatego np. w Rzymie nikogo nie dziwi widok biznesmena w doskonale skrojonym garniturze, który wsiada do Renault Clio (albo wręcz na skuter). W Polsce samochód jest jedną z niewielu oznak bogactwa. Czy jednak rzeczywiście kupowanie mniejszego auta ma sens i jeżeli tak, to kiedy? Spróbujemy odpowiedzieć na to pytanie, na przykładzie pary samochodów - jednego klasy C (kompaktowy samochód rodzinny - klasa niższa średnia), drugiego segmentu D (klasa średnia).
Jako reprezentatywne dla wspomnianych klas wybraliśmy modele Toyoty - Corollę oraz Avensisa, ale równie dobrze mogłyby to być samochody innych firm. Można sobie wyobrazić pary: Golf i Passat, Focus i Mondeo, Astra i Vectra, itp. Większość naszych spostrzeżeń dotyczy oczywiście i pozostałych aut w porównywanych segmentach.
Wnętrze Toyoty Corolli jest wystarczająco pojemne, aby przewozić w mieście i na krótkich trasach cztery osoby. Po przesiadce do Avensisa największą różnicę zauważy kierowca, który ma do dyspozycji lepszy fotel i lepszą pozycję za kierownicą. W Corolli brakuje regulacji odległości koła kierownicy (jest tylko regulacja kąta), ale nawet w samochodach klasy C, wyposażonych w taką możliwość, z reguły kierowcy będzie mniej wygodnie niż w samochodzie o klasę wyższym. Pasażerowie Avensisa z tyłu mają więcej miejsca na nogi, ale różnica nie jest wielka - już w Corolli było go sporo. Jest ona najbardziej odczuwalna, kiedy podróżujemy w pięć osób. Wtedy pasażerowie tylnej kanapy Avensisa przyjadą na miejsce w znacznie lepszej kondycji.
Materiały użyte do wykończenia wnętrza samochodu klasy średniej praktycznie zawsze są wyższej jakości niż w kompakcie, ale ma to bardziej znaczenie estetyczne. Ważniejszy jest przemyślany projekt wnętrza, na co nie ma reguły. W Corolii i Avensisie wnętrza są porównywalne, jeśli chodzi o ergonomię (z wyjątkiem pozycji za kierownicą, o której wspominaliśmy wcześniej).
Dużo zależy od środowiska, w którym użytkujemy samochód. Mimo iż wyposażona w taki sam silnik jak Avensis (benzynowy, o pojemności 1,6 l), Corolla jest szybsza i zwinniejsza od konkurenta. Po prostu ma mniejszą masę i gabaryty. Jeśli więc jeździmy głównie w mieście, warto zastanowić się nad mniejszym samochodem. Łatwiej nim manewrować oraz znaleźć miejsce do parkowania, dopiero gdy mamy troje dzieci, z innych przyczyn często ruszamy się z zajętymi wszystkimi miejscami, warto pomyśleć o Avensisie.
W obecnej rzeczywistości, z braku autostrad, jesteśmy zmuszeni do ciągłego wyprzedzania wolniejszych uczestników drogi poruszających się naszym pasem i wobec tego na korzyść mniejszego auta przemawia lepsza dynamika. Ale i tak, gdybym miał jechać w trasę, a w garażu stałyby oba samochody, wybrałbym Avensisa.
Z kolei własności jezdne obu samochodów (oraz większości w tych dwóch klasach) są porównywalne. Oba się prowadzą bezpiecznie, Corolla jest nieco zwinniejsza, a jazda nią sprawia więcej przyjemności. Wspominam o tym, bo można pomyśleć o nieco innej alternatywie - np. Ford Mondeo, z silnikiem o pojemności 2 litrów i bogatszym wyposażeniem, albo Focus ST170. Zapewnia on tę samą ilość miejsca co „zwykła” wersja Focus oraz niemal sportowe osiągi.
Naturalne, że kiedy kupujemy znacznie mniejszy samochód, z taką samą jednostką napędową, i za te same pieniądze co większy, oczekujemy, iż będzie lepiej wyposażony. I tak jest w istocie. Za podobną kwotę możemy nabyć, „goły” samochód klasy D albo kompakt klasy C zaopatrzony we wszystko, co dusza zapragnie. Jednak wyposażenie w zakresie bezpieczeństwa będzie podobne - przewaga Corolli to bogatsze wyposażenie w zakresie komfortowo-luksusowym, np.: radioodtwarzacz CD, klimatyzacja (często automatyczna), skórzana tapicerka, automatyczna skrzynia biegów itp. Komplet takich dodatków podniósłby cenę Corolli znacznie powyżej Avensisa, ale nie każdy chce mieć je wszystkie. Jeśli komuś zależy na automatycznej przekładni lub takiej klimatyzacji, może ją mieć, właściwie nic nie dopłacając…, pod warunkiem, że wybierze tańszy samochód. A w czasie gorącego lata wygodniej będzie w Corolli z automatyczną „klimą” niż w Avensisie z manualną.
Eksploatacja większego samochodu z reguły będzie droższa, ale niewiele. Na pewno należy wziąć pod uwagę nieco wyższe zużycie paliwa, koszty serwisowania też zazwyczaj będą trochę wyższe. Ale, szczególnie kiedy producent zapewnia nam trzyletnią gwarancję, nie jest to wielka różnica.
Zatem co wybrać? Ja nie mam wątpliwości. Wolę jeździć bardziej dynamicznym i lepiej wyposażonym samochodem. Moje samopoczucie również będzie jednakowe w każdym z porównywanych aut. Prestiż zostawmy dla Rolls-Royce’a, samochód klasy średniej mnie nie nobilituje. Jakość wykończenia wnętrza oraz ilość miejsca w większości kompaktów również wystarczają. Przy standardowym trybie życia i codziennych dojazdach do pracy, Corolla (lub inny samochód klasy C) jest wygodniejszym rozwiązaniem. Zakup Avensisa (lub innego auta klasy średniej), z najmniejszą dostępną jednostką napędową i najuboższą wersją wyposażenia, jestem w stanie zrozumieć tylko, kiedy ktoś regularnie pokonuje duże odległości albo ma wyjątkowo liczną rodzinę.
Nie można przy tym zapominać, że w ciągu ostatnich lat dokonał się ogromny postęp w dziedzinie komfortu i bezpieczeństwa. To stwierdzenie w największym stopniu dotyczy mniejszych samochodów. Golf piątej generacji jest nie tylko większy od poprzednika, ale przede wszystkim nowocześniejszy i bezpieczniejszy. Z każdą kolejną wersją dziedziczy coraz więcej elementów dostępnych wcześniej tylko w aucie wyższej klasy. Dlatego warto zwrócić uwagę na to, czy samochód byl wprowadzony do sprzedaży dawno temu. Jeśli mniejszy samochód jest technologicznie o kilka lat nowszy, może być lepszy pod niemal każdym względem. Przewaga dużych samochodów w wielu aspektach się ostatnio niweluje. Zresztą klasa kompaktowa została wymyślona tak, aby samochód był maksymalnie uniwersalny. Dostatecznie mały do jazdy po mieście, ale wystarczająco pojemny i bezpieczny, by być wykorzystywany na długich trasach. W 90% przypadków to się sprawdza. Krótko mówiąc - kompakt „rządzi”.